Author

6 posts

Zasada 1: Mózg w ruchu

12 zasad sprawnego mózgu

(wg. Johna Mediny)

Zasada 1: Mózg w ruchu

Odpowiednia ilość i jakość ćwiczeń fizycznych pomaga nam utrzymać zdrowe i sprawne mięśnie, tkankę łączną oraz stawy. Niewiele osób rozpoczynając regularne ćwiczenia myśli o tym, że ruch to także zdrowy mózg. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, że zdrowy mózg to dobre samopoczucie, atrakcyjny wygląd (bo zdrowy mózg jest sexy), mądrzejsze decyzje, a nawet lepsze relacje ze sobą i innymi. Okazuje się też, że jest to przepustka do dłuższego, zdrowszego i szczęśliwszego życia.

Czytając ten artykuł dowiesz się skąd bierze się taka zależność. Dowiesz się także, dlaczego ludzie mogą starzeć się na dwa sposoby. Jedni zachowują energię i żywotność pomimo upływu lat i po osiemdziesiątce, a nawet dziewięćdziesiątce mają jasny umysł, są radośni, aktywni, podróżują, spotykając nowych ludzi i ucząc się. Inni zaś są depresyjni, zdruzgotani życiem, zrzędliwi i osamotnieni, przy czym dość szybko zabierają się na tamten świat.

Podobno każdy z nas może spokojnie dożyć 125 lat w zdrowiu, bo na tyle jesteśmy przewidziani w tym jednym życiu. Mózg jest centrum zarządzania pojazdem zwanym ciałem, skomplikowanym kokpitem pilota. Wiadomo, że mózg stanowi około 2% naszego ciała i jednocześnie pochłania aż 20% energii! Ten nieco ponad kilogram pozornie szarej masy jest najbardziej skomplikowanym biologicznym komputerem na świecie. Aby przeczytać ten tekst, twój mózg przesyła serie wyładowań elektrycznych poplątanymi kilometrowymi przewodami złożonymi z mikroskopijnych komórek i robi to w mgnieniu oka!

Przyjrzyjmy się, jak działa mózg w ruchu.

Nasi przodkowie przemieszczali się, to jeden z niezaprzeczalnych faktów naszej historii. Podobno mężczyźni pokonywali dziennie 10-20 kilometrów, a kobiety około połowę tego dystansu. Homo sapiens rozpoczęli swoją wędrówkę z afrykańskiej kolebki i poszerzali zasięg o około 40 kilometrów rocznie. Robili to nieustannie blisko osiemdziesiąt tysięcy lat! Nie posiadali map, pojazdów, narzędzi. Pomimo słabych warunków fizycznych w porównaniu z innymi zwierzętami, udało im się przemierzać ośnieżone góry, oceany, dżungle i pustynie, pokonując nieprzyjazne warunki środowiskowe. W tym czasie rodziły się dzieci, umierali starcy w wieku 35 lat oraz słabsi przedstawiciele tego gatunku. Powstawała sztuka i rodziły się zalążki kultury. Nasi przodkowie szli przed siebie i wraz z tym ruchem rozwijali się jako ludzie. Rozwijał się też nasz mózg.

Gdzieś głęboko w jego zakamarkach jest zakodowana pamięć, że nasze przetrwanie jest związane z możliwością ruchu i przemieszczania się. Brak możliwości ruchu lub zbyt mało ruchu może powodować nie tylko otyłość i upośledzać aparat ruchowy, ale także powodować lęk i depresję. Wygląda także na to, że nasze zdolności poznawcze były szlifowane w trakcie aktywności fizycznej. Związek pomiędzy ruchem, mózgiem i zdrowiem jest poddawany wielu badaniom. Przytoczę wyniki kilku z nich.

Doświadczenia z udziałem kilku tysięcy osób na całym świecie pokazują, że jednym z najważniejszych prognostyków rodzaju starzenia się jest siedzący tryb życia. Ćwiczenia  fizyczne poprawiają sprawność układu krążenia, co z kolei zmniejsza ryzyko wystąpienia takich chorób, jak udar czy zawał serca. Okazuje się że ludzie aktywni ruchowo starzeją się „ładnie” i są bardziej sprawni umysłowo. Aktywne życie udoskonala zdolności poznawcze: pamięć długoterminową, rozumowanie, koncentrację, zdolność rozwiązywania problemów. Podnosi poziom wykonywania zadań na tak zwaną inteligencję płynną, to jest: zdolność do szybkiego rozumowania, myślenia abstrakcyjnego, improwizacji przy wykorzystaniu zdobytej wcześniej wiedzy do rozwiązywania nowych problemów. Okazuje się, że inteligencja płynna, wymagająca zdolności twórczych do rozwiązywania problemów jest szczególnie upośledzona wskutek siedzącego trybu życia.

W jednym z eksperymentów grupę „kanapowców” poddawano ćwiczeniom fizycznym, mierząc aktywności mózgu przed i w trakcie eksperymentu. Okazało się, że jeśli osoby bierne fizycznie zaczną wykonywać ćwiczenia aerobowe, to po czterech miesiącach pojawiają się pozytywne wyniki w ich zdolnościach mentalnych. Ten czas jest potrzebny do tego, by mózg wykorzystując swoją zdolność do neuroplastyczności zmienił się, tworząc nowe połączenia i uruchamiając uśpione wcześniej zdolności poznawcze. Tą samą zależność odkryto badając dzieci w wieku szkolnym, które dwa lub trzy razy dziennie uprawiały 30 minutowy jogging. Po kilkunastu tygodniach ich możliwości poznawcze poprawiły się. Jedna z badaczek odkryła, że ćwiczenia sprzyjają ogólnemu rozwojowi dzieci. Dzieci aktywne fizycznie szybciej reagują na bodźce wizualne i lepiej się koncentrują niż dzieci, które nie mają wystarczającej ilości ruchu. Ponadto wykazują mniejszą skłonność do przeszkadzania, są bardziej pewne siebie, rzadziej ulegają przygnębieniom i lękom. Wygląda więc na to, że nasz mózg może się zmieniać na lepsze niezależnie od wieku, jeśli zaczniemy się ruszać zamiast siedzieć.

Jak to się dzieje, że ruch wpływa na sprawność mózgu? Jedno z wyjaśnień kieruje nas w stronę procesów fizjologicznych. Ten niewielki narząd zużywa aż 20% całej energii potrzebnej nam do przeżycia. Pozyskuje ją z glukozy, wchłanianej do krwiobiegu w jelicie cienkim. Poprzez krew glukoza wędruje do komórek ciała, w tym do mózgu, gdzie jest pochłaniana, a właściwie pożerana. W trakcie tego procesu cząsteczki są rozszarpywane bardzo gwałtownie, w wyniku czego atomy odrywają się od siebie i powstaje duża ilość toksycznych odpadów, wolnych rodników. Aby nie umrzeć z powodu ich przedawkowania, potrzebujemy odpowiedniej ilości tlenu dostarczanego wraz z wdychanym powietrzem, a następnie transportowanego przez krew do każdej komórki. Stamtąd, zaabsorbowane przez cząsteczki tlenu w bezpiecznej postaci dwutlenku węgla, wolne rodniki są transportowane z powrotem do płuc i wydychane na zewnątrz. Mózg potrzebuje mnóstwa energii i produkuje mnóstwo toksycznych odpadów. W związku z tym potrzebuje odpowiedniej ilości krwi, najlepiej dobrze natlenionej. Bez jedzenia możemy przeżyć 30 dni, kilka dni bez wody, natomiast bez dostępu powietrza umieramy w 3 do 5 minut.

Ruch nie jest źródłem tlenu czy składników odżywczych. Jest podstawowym sposobem na zwiększenie przepustowości krwi przez mózg, przez co zwiększa dostęp zarówno do tlenu jak i substancji odżywczych. Kiedy się ruszamy zwiększamy tempo cyrkulacji krwi przez tkanki, stymulujemy tym samym nasze naczynia krwionośne do produkcji tlenku azotu substancji, która reguluje przepływ. W miarę poprawiania się przepływu produkowane są nowe naczynia krwionośne w coraz głębszych warstwach tkanek. Oznacza to, że tlen i substancje odżywcze docierają łatwiej do coraz większej ilości komórek. W miarę jak poprawia się dystrybucja zasobów w całym organizmie więcej tkanek można lepiej odżywić i więcej  odpadów usunąć. Dlatego ćwiczenia fizyczne poprawiają większość funkcji organizmu. Sprawiają, że stajesz się zdrowszy.

Ćwiczenia fizyczne zwiększają objętość krwi w zakręcie zębatym mózgu, który jest częścią hipokampa, struktury odpowiedzialnej za pamięć, tworzenie nowych wspomnień i wykrywanie zagrożeń. Ponadto, na poziomie cząsteczkowym ruch fizyczny stymuluje BDNF czynnik neurotroficzny pochodzenia mózgowego, który jest w naszym ciele jednym z najistotniejszych czynników wzrostu, odpowiedzialnym za rozwój zdrowej tkanki. BNDF odmładza i uzdrawia istniejące neurony, pomaga w tworzeniu nowych połączeń oraz w neurogenezie, czyli tworzeniu nowych komórek w mózgu. Dotyczy to w szczególności hipokampa. Nasza zdolność do uczenia się, zapamiętywania, tworzenia nowych pomysłów, a wreszcie dobry nastrój i zdrowie fizyczne zależą niewątpliwie od dawkowania sobie odpowiedniej ilości ruchu. Poza tym, ćwiczenia wzmacniają mięśnie i kości, regulują apetyt, zmieniają profil lipidowy krwi, zmniejszają ryzyko zachorowania na kilkanaście nowotworów, poprawiają odporność, zabezpieczają przed toksycznymi skutkami stresu, redukując ryzyko chorób serca, udaru i cukrzycy.

Wpływ ćwiczeń na zdolności poznawcze jest oczywisty. Badano także ich wpływ na demencję starczą i chorobę Alzheimera oraz zaburzenia emocjonalne takie, jak depresja. Badacze wzięli pod uwagę wpływ ruchu zarówno na zapobieganie, jak i leczenie tych dolegliwości. Badano tysiące osób na całym świecie i to wielokrotnie. Wyniki mówią same za siebie: jeśli rekreacyjnie regularnie wykonujesz jakiekolwiek ćwiczenia fizyczne, to ryzyko, że zapadniesz na jakąkolwiek postać demencji zmniejsza się o połowę! A w przypadku Alzheimera aż o 60%!

Ile ruchu potrzebujemy, by być sprawni fizycznie i psychicznie? Otóż wcale nie tak dużo. U dzieci 20 do 30 minut ćwiczeń typowo aerobowych rano i taki sam czas ćwiczeń wzmacniających po południu. Kto pamięta ćwiczenia śródlekcyjne w szkole? Wykonanie nawet kilku ruchów ciałem w trakcie pracy przy komputerze, oderwanie się od siedzenia, wstanie i zrobienie paru ćwiczeń wystarczy, jeśli są wykonywane regularnie. Twój mózg odniesie korzyści nawet wtedy, gdy ograniczysz się do 30 minutowego żwawego spaceru 3-4 razy w tygodniu. Najlepiej w okolicy, gdzie jest czyste powietrze i odpowiednia ilość tlenu, gdyż bieganie i spacery wzdłuż zadymionych ulic nie jest najlepszym pomysłem. Nawet 20- minutowy spacer na świeżym powietrzu wykonywany codziennie zmniejsza ryzyko udaru o 57%!

Złotym środkiem wydają się ćwiczenia aerobowe trwające 30 minut dwa lub trzy razy na tydzień, najlepiej przy otwartym oknie. Informacje o ćwiczeniach aerobowych do wykonania w domu znajdziesz w Internecie. Jeśli do tego dołożysz trening wzmacniający, to korzyści dla twojego mózgu będą ogromne. Warto wiedzieć, że nadmierne ćwiczenia oraz towarzyszące mu wyczerpanie mogą zaszkodzić zdolnościom poznawczym. Każdy powinien dostosować ilość i rodzaj ruchu do siebie i nie powinien rozpoczynać żadnego rygorystycznego programu bez konsultacji ze specjalistą. Ćwiczenia powinny być dostosowane do możliwości organizmu oraz powinny być wykonywane regularne. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest łagodny, ciągły ruch, który wykonują praktycy taichi. Każdy, kto chce zachować zdrowie na długie lata, a ukończył 40 rok życia powinien zainteresować się tym systemem ruchu.

Na koniec należy wspomnieć o prawidłowym oddychaniu. Jak pisałam wcześniej, dla mózgu bardzo istotny jest tlen zawarty we wdychanym powietrzu. Ale nie tylko skład powietrza jest ważny. Ważne jest jak oddychamy. Większość z nas oddycha nieprawidłowo, najczęściej zbyt płytko i nieuważnie. W pozycji siedzącej, często przejedzony ze zbyt napełnionym brzuchem, człowiek współczesny nie potrafi oddychać. Automatycznie wstrzymujemy oddech będąc w stresie, a każde nieświadome napięcie w ciele obniża jakość oddychania. Dlatego, poświęcenie nawet kilku minut rano i wieczorem oraz kilkakrotnie w ciągu dnia na uważne oddychanie może przynieść bezcenne rezultaty. Po kilku tygodniach takich ćwiczeń możesz doświadczyć większego rozluźnienia w ciele. Rozluźnienie to lepsze krążenie i natlenienie tkanek, a jakie dobroczynne skutki ma to dla twojego mózgu, to już wiesz. Najprostsze ćwiczenie to powolny, uważny cykl wdechu i wydechu z liczeniem do czterech przy każdej połowie cyklu. Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat wpływu oddychania na mózg i nie tylko, zainteresuj się jogą oddechu. Więcej ćwiczeń oddechowych znajdziesz na moim blogu w najbliższym czasie.

Okazuje się, że stara prawda: „Ruch, to zdrowie” odnosi się nie tylko do ciała, ale także do mózgu. Jeśli chcemy korzystać z pełnych możliwości naszego mózgu do późnej starości ruszajmy się z głową. To jest pierwsza zasada sprawnego mózgu.

Iza Rudzińska

Mózg i emocje

W zachodniej psychologii słowo ?emocja? jest używane do opisu dynamicznej reakcji  człowieka na bodźce. Ma ona trzy konieczne elementy składowe: odczucie w ciele, myśl-  poznanie oraz działanie-zachowanie. Do tego dochodzą powiązania pomiędzy tymi  elementami. Jest to więc niezwykle dynamiczny system zamknięty w jednym słowie (w  lingwistyce nazwanie niezwykle złożonego systemowo procesu jednym słowem określane jest  nominalizacją). W związku z tą nominalizacją istnieje sporo nieporozumień nie tylko wśród  zwykłych zjadaczy chleba, ale nawet wśród zachodnich naukowców zajmujących się tą  tematyką. Warto wiedzieć, że etykietka o nazwie ?emocja? została wymyślona w świecie  psychologii zachodniej i nie istnieje w wysoko rozwiniętym systemie psychologii  buddyjskiej.

Emocja, prawdziwa, czy nie w swej nazwie, jest nieodłącznym elementem naszego życia. W  ciągu każdej godziny doświadczamy wielu różnych stanów emocjonalnych. Na poziomie  fizjologicznym możemy rozróżnić dwie części składowe naszych emocji. Jedna część  składowa to doznanie cielesne, których zazwyczaj jesteśmy świadomi. Możemy je  zlokalizować, określić ich natężenie, a nawet dynamikę taką, jak ruch. Jeśli chodzi o doznania  cielesne ?zarządzanie? jest sprawowane przez niższe partie mózgu, pień i móżdżek, które  kontrolują autonomiczny układ nerwowy i hormonalny. Z ich funkcjonowaniem związane jest  uwalnianie substancji chemicznych, w tym hormonów, o długotrwałych skutkach działania,  które utrzymują się przez minuty, a nawet godziny.

Druga reakcja fizjologiczna zachodzi w korze mózgowej. W jaki sposób mózg organizuje  przejawy naszej emocjonalnej rzeczywistości?

Ośrodki emocjonalne mieszczą się głęboko w starych strukturach mózgu, w układzie zwanym  limbicznym (po łacinie limbus oznacza pierścień). Z nich pochodzą impulsy emocjonalne.  Jednakże znaczenie, jakie tym impulsem nadajemy, jak je wyrażamy i jak radzimy sobie z  emocjami jest regulowane przez rozległe i wzajemnie ze sobą powiązane obwody. Struktury,  które są znacznie młodsze niż układ limbiczny, a które regulują sposobem wyrażania emocji  są zlokalizowane tuż za twoimi oczami, w korze przedczołowej. Co więcej, prawa i lewa  strona kory przedczołowej kieruje odmiennymi "zestawami" emocji. Te "niepokojące"  sprawiająca, że się wycofujemy i kurczymy są regulowane przez stronę prawą, zaś reakcje  "pozytywne", jak miłość i wdzięczność przez stronę lewą. Te odkrycia neurobiologów  stanowią podstawę do zrozumienia dynamiki naszego życia emocjonalnego.

Wiedza na temat funkcjonowania ludzkiego mózgu rozwija się szczególnie dynamicznie  przez ostatnie 30 lat, ale podwaliny do tego, co wiemy teraz były tworzone znacznie dawniej.  Pierwsze doniesienia o skutkach nierównej pracy prawej i lewej części kory przedczołowej  pojawiły się w połowie dziewiętnastego wieku. Pewien neurolog zauważył, że ludzie, którzy  cierpieli z powodu ataków epilepsji rozpoczynających się od nadmiernej aktywności prawych  obszarów kory przedczołowej, okazywali strach na początku ataku. Natomiast osoby z  uszkodzeniem, które skutkowało zmniejszona aktywnością tej części kory doświadczali  maniakalnych emocji pozytywnych, skądinąd niestosownych do sytuacji. Te obserwacje dały  początek teorii o odmiennych specjalizacjach tych dwóch stron mózgu.

Badacze emocji i mózgu kontynuują swoje dociekania w tym zakresie. Między innymi,  przeprowadzono badania dotyczące skłonności do depresji, choroby niezwykle często  diagnozowanej w dzisiejszym świecie. Dzielono ludzi według kryterium ich emocjonalnego  funkcjonowania, a potem przyglądano się różnicom w mózgu. Potem badano osoby, które  były przygnębione, ponieważ te, których mózgi są uszkodzone po lewej stronie są szczególnie  podatne na depresję (przy lewostronnym uszkodzeniu nie ma możliwości kompensowania  aktywności strony prawej, w związku z czym wzrasta prawdopodobieństwo przeżywania  negatywnych stanów emocjonalnych).

W wyniku badania mózgów osób z tej grupy z mózgami osób z grupy kontrolnej  (nieprzygnębionych) pojawiły się ciekawe różnice. U osób przygnębionych prawa półkula  była bardziej aktywna od lewej, a w grupie kontrolnej było odwrotnie ? lewa półkula była  bardziej aktywna niż prawa. Zasadniczym wnioskiem było więc to, że w grupie ludzi, u  których dominują emocje ?pozytywne?, jak poczucie szczęścia, aktywność lewego  przedniego obszaru jest większa niż prawego. U osób, u których dominują emocje  ?negatywne? bardziej aktywny jest obszar przedni prawy.

Co ciekawsze, te różnice w czynności mózgu nie zawsze wiążą się ze stanami emocjonalnymi  doświadczanymi w danej chwili. Poddano badaniom osoby, które kiedyś były w depresji, ale  aktualnie nie odczuwały przygnębienia. Asymetria ich przednich części mózgu była podobna  do występującej u osób aktualnie przygnębionych! Wyniki te sugerują, że asymetria  spoczynkowa w aktywności półkul oznacza bardziej skłonność do reakcji, niż skłonność  emocjonalną jako taką. Badając asymetrię spoczynkową półkul możemy przewidzieć przyszłą  reakcję emocjonalną. Wnioski pozostawiam czytelnikowi?  W kolejnych artykułach zajmiemy się sposobami wzmacniania skłonności do używania lewej  strony kory przedczołowej :)

Iza Rudzińska

„The Heros Journey ” czyli „Podróż bohatera” wydanie polskie

„Podróż bohatera” Przedmowa do wydania polskiego 

Mit o bohaterze przekraczającym próg bezpiecznego terytorium i wyruszającym w nieznany dotąd świat, by zdobyć skarb i powrócić przemienionym do swojej społeczności, jest znany w każdym zakątku naszego globu. Bohater może nosić różne imiona i doświadczać różnorakich przygód, lecz jego podróż przebiega według tej samej głębokiej struktury, jednakiej we wszystkich kulturach. Wystarczy przejrzeć głębiej poprzez powierzchowną treść, by odkryć głębszą, uniwersalną rzeczywistość, podobną dla każdej istoty ludzkiej, która kiedykolwiek chodziła po tej ziemi. Wzorzec, który łączy Buddę i Odyseusza, ciebie i mnie.

Joseph Campbell opisał najpełniej tę głęboką osnowę ludzkiego losu i wewnętrznego przeobrażenia w swojej książce pod znamiennym tytułem „Bohater o tysiącu twarzy”. „Prawda jest jedna, ale mędrcy nazywają ją różnymi imionami” – tak mówią Upaniszady. Według Campbella, właściwe odczytanie symboliki wszelkich mitów stworzonych przez ludzkość od zarania dziejów prowadzi do odkrycia podstawowych prawd o człowieku. Prawdy te są zakodowane w naszych genach i stanowią podstawę tego, co Jung nazywa kolektywną nieświadomością, z zapisanymi w niej archetypami i symbolami wspólnymi wszystkim ludziom, bez względu na pochodzenie, rasę i kolor skóry.

Podróż bohatera Neuroedukacja Stephen Giligan Robert Dilts

Wyprawa bohatera zazwyczaj nie jest wypadem po chipsy i piwo do sklepu za rogiem. Chociaż może rozpocząć się jakkolwiek. W tej ?drodze po chipsy? ma miejsce wydarzenie, które burzy dotychczasową zwyczajną egzystencję bohatera. Otwiera go na głębszą rzeczywistość, która istnieje pod tą widzialną ? powierzchowną. Bohater zostaje postawiony w sytuacji wyzwania, któremu w pierwszej chwili nie jest w stanie sprostać. Zadanie, które ma wykonać wydaje się go przerastać, ale nie ma odwrotu przed wstąpieniem na nieznane, najczęściej przerażające go terytorium. Tym terytorium jest jego wewnętrzny świat, z którym do tej pory nie miał kontaktu ? jego własne głębokie ja.

Na początku przyszły bohater jest zdezorientowany, przestraszony i osamotniony. Nie wie, kim jest, a zadanie, które ma wykonać będzie go konfrontowało z najgorszymi koszmarami. Jest sam, ale nie samotny, gdyż ma pomocników. Podobnie jak Frodo niosącemu pierścień, pomagają mu przyjaciele lub towarzyszą strażnicy, czasami o magicznych umiejętnościach. Zadaniem bohatera jest pokonać smoka – symbol jego własnej wewnętrznej mocy, której obawia się ego bohatera. Musi też spotkać się ze swoimi największymi demonami ? lękami i nauczyć się transformować je w zasoby. W tym celu potrzebuje wejść w nie-dualistyczną rzeczywistość poza dobrem i złem to dziedziny, która zawiera i jednocześnie przekracza ów dualizm. Ostatnim zadaniem bohatera jest powrócić przeobrażonym do domu i podzielić się z innymi ludźmi zdobytą ?wodą życia? ? swoją wiedzą, mądrością i doświadczeniem, by poszerzyć horyzonty ich dotychczasowego świata.

Etapy bohaterskiej podróży odnajdziemy w każdej opowieści ukazującej wewnętrzną przemianę zachodzącą w ludzkiej istocie. Od starożytnych ustnych przekazów przez homerowskie klasyki po Wojny Gwiezdne Georga Lucasa. Ten ostatni wprost mówi o wpływie Josepha Campbella na kształt swojego dzieła. Luce Skywalker jest przykładem pełnej podróży bohatera, podczas gdy postać Anakina ma być dla nas przestrogą, co się dzieje, gdy nie chcemy się przebudzić i szukamy zemsty zamiast przebaczenia. Anakin, jak większość przyszłych bohaterów, jest wychowywany w  bezpiecznym miejscu przez ludzi, którzy, jak się okazuje, nie są jego biologicznymi rodzicami. W odpowiednim momencie musi wyruszyć w podróż, by dowiedzieć się, kim jest. Będąc idealistą przekonanym o swojej słuszności, w chwili próby, na wieść o śmierci najbliższych, kierowany gniewem i pychą dokonuje niewłaściwych wyborów. Zostaje okaleczony i przechodzi na złą stronę Mocy, by stać się Lordem Vaiderem. Czy coś nam to przypomina? Dla większości z nas to właśnie historia Anakina przemienionego w Lorda Vaidera budzi największe emocje. Staje się przestrogą, że dobre intencje, lecz niewłaściwe wybory spychają nas z drogi Światła na drogę Ciemności i że te dwie dzieli bardzo cienka linia.

Podróż bohatera opowiada o transformacji dziejącej się na planie ludzkiej duszy. Jest podróżą wewnętrzną, w którą może udać się każdy z nas, nie wychodząc z własnego domu. Symbole służą zaś temu, by nam pomóc skontaktować się z naszą wewnętrzną mądrością, którą odziedziczyliśmy po przodkach i z którą raczej nieczęsto się spotykamy jedząc chipsy i oglądając telewizję. Campbell zwykł jednak mawiać, że Piękną i Bestię można spotkać na rogu Piątej Alei w Nowym Jorku, mając na myśli to, że potęga mitu dosięga naszej codzienności, wystarczy mieć oczy otwarte. Archetypiczne energie bezustannie krążą w naszych ciałach i na co dzień możemy odbywać nasze mniejsze lub większe podróże bohatera.

Książka „Podróż bohatera” Stephena Gilligana i Roberta Diltsa stanowi zapis seminarium, które odbyło się ponad 60 lat po opublikowaniu „Bohatera o tysiącu twarzy”. Nasze współczesne demony wydają się być odmienne od tych, z którymi walczyli nasi przodkowie. Mogą mieć postać lęku o najbliższych w związku z globalnym zagrożeniem terroryzmem, dewastacją i zatruciem środowiska naturalnego, brakiem poczucia więzi z najbliższymi i depresją spowodowanymi przepracowaniem, poczuciem osamotnienia osób starszych, cyfrową demencją naszych dzieci.  Jednakże, jesteśmy połączeni niewidzialną więzią ze sobą nawzajem i z naszymi przodkami, którzy także byli zmuszeni do odbycia bohaterskich podróży, w które wcale nie chcieli wyruszyć opuszczając domowe pielesze. Podobnie jak oni kiedyś, tak my teraz musimy odnaleźć znak jedności pomiędzy sacrum i profanum, pomiędzy tym, co święte i tym, co powszednie, połączenie pomiędzy światem duchowym i fizycznym. W trakcie warsztatu Stephen i Robert zabierają nas w podróż do wnętrza nas samych, poprzez meandry naszej własnej duszy. Choć pochodzą z odległego kraju, ich wrażliwość, poczucie humoru i determinacja są bliskie każdej czującej istocie, bez względu na szerokość geograficzną. Podobnie jak Campbell, chcą nam pokazać, że w naszym podstawowym rdzeniu wszyscy jesteśmy podobni. I to daje nam nadzieję.

Iza Rudzińska

Świdnik, lipiec 2016

Książkę można już kupić w formie ebooka w naszym sklepie.

Zapraszamy również do odwiedzenia naszej strony neuroedukacja.pl i nfactor.pl .

 

 

Kto się boi NLP?

neuroedukacja_o_nasDawno, dawno temu, za górami, za morzami, za lasami w dalekiej krainie mlekiem i miodem płynącej spotkało się kilkoro wędrowców, których połączyło to samo pragnienie: odkryć, jaki jest przepis na szczęście. Byli młodzi, odważni, inteligentni, ciekawi świata. Wierzyli, że wszystko jest możliwe dzięki nieograniczonym możliwościom tkwiącym w ludzkim umyśle. A na dodatek znali kogo trzeba. Ich mentorzy byli wybitnymi umysłami tamtych czasów?

Tak mogłaby się rozpocząć bajka. Poniższa opowieść nie jest jednak bajką, jest jak najbardziej prawdziwa. Postaram się w niej w rzetelny, choć skrótowy sposób przedstawić metodę, która w wielu kręgach wzbudza kontrowersje. Mowa o Neurolingwistycznym Programowaniu. Przez jednych uwielbiane, jako rozwiązanie na wszystkie życiowe bolączki; przez innych odsądzane od czci i wiary, nazywane ?manipulacją?. Czym jest naprawdę?

Początki NLP

Wszystko zaczęło się w 1972 roku na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Cruz. W zamiarze twórców tej metody, w samym jej zalążku, było stworzenie praktycznej metody dla każdego, kto chce . Richard Bandler był wówczas młodym studentem matematyki i nauk komputerowych. Wkrótce przekierował swoje zainteresowania w stronę nauk behawioralnych. Interesowały go istniejące praktyczne podejścia psychoterapeutyczne, takie jak Gestalt, terapia rodziny oraz metoda głębokiego masażu nazywana Rolfingiem, od nazwiska jej twórczyni Idy Rolf.

W swoich poszukiwaniach trafił do wybitnych terapeutów tamtych czasów. Pierwszy był Fritz Perls, twórca terapii Gestalt. Mało kto wie, że pierwsza książka Richarda The Gestalt Approach and Eye Witness To Therapy była zapisem prac Fritza. Będąc studentem czwartego roku Richard mógł prowadzić swoje własne seminarium dla studentów młodszych roczników. Zdecydował się na seminarium terapii Gestalt. Jego superwizorem został John Grinder, błyskotliwy lingwista. Jego niezwykłe zdolności w dziedzinie modelowania języka wraz z doświadczeniem Richarda w modelowaniu zachowań i wiedzą o współczesnych systemach terapeutycznych stały się podwaliną dla metodologii, która później zrewolucjonizowała dziedzinę ludzkiej komunikacji.

Kolejna postacią, która wywarła niezwykły wpływ na poglądy Richarda była kobieta, twórczyni Systemowej Terapii Rodzin ? Virginia Satir. Richard asystował Virginii w trakcie wielu seminariów i prowadzonych przez nią sesji terapeutycznych dla rodzin. Dzięki temu miał okazje, by modelować jej genialne wprost umiejętności pracy terapeutycznej z systemem, jakim jest rodzina. To nie była praca tylko z jedną osobą, to  była praca z wieloma osobami lub wieloma ?częściami? w jednej osobie jednocześnie.

Na koniec Richard i John zostali skierowani przez Gregory Batesona do genialnego Miltona Ericksona. Milton był lekarzem psychiatrą, znanym ze swoich hipnoterapeutycznych umiejętności. Sposób, w jaki używał języka do komunikowania się z nieświadomością swojego pacjenta był wprost genialny. Ludzie przyjeżdżali do niego po pomoc z najdalszych stron Stanów. Milton mieszkał w Phoenix, Arizona.

Każda z wymienionych osób była niezwykła i używała odmiennego sposobu pracy terapeutycznej. Pomimo różnic coś ich jednak łączyło. Była to niezwykła skuteczność w przeprowadzaniu ludzi przez proces zmiany i w radzeniu sobie z oporem przed zmianą (ten termin, znany wszystkim terapeutom, odnosi się do sytuacji, w której pacjent świadomie deklarując chęć do zmiany w momencie, gdy wreszcie staje się ona możliwa, próbuje jej uniknąć i wszelkimi sposobami storpedować).

 

Richarda frapowały pytania: Co robią ci wybitni terapeuci, żeby poradzić sobie z oporem pacjenta i pomóc mu przejść przez zmianę? Co robi pacjent, żeby dokonać zmiany? Wszystko zaczęło się od prób sformalizowania skutecznych wzorców komunikacji używanych przez wybitnych terapeutów. Wówczas, jeszcze nie całkiem świadomie pojawiło się założenie, że za zewnętrznym działaniem stoi jakiś wewnętrzny ?program?,  który dzieje się w ludzkich umysłach. Oraz, że niektóre z tych programów są bardziej, a inne mniej skuteczne ze względu na osiągany rezultat. Z tego powodu poszukiwano ?różnicy, która czyni różnicę? pomiędzy efektywnym a nieefektywnym działaniem. To wyjaśnia też, dlaczego na samym początku NLP było definiowane jako ?studium ludzkiej doskonałości?.  Musimy sobie uzmysłowić, że 40 lat temu takie myślenie, że ludzkie działanie nie wynika z chaosu i podlega uporządkowaniu było czymś nowatorskim.

Grupa eksperymentalna, która powstała z inspiracji Richarda na Uniwersytecie Santa Cruz, składała się między innymi z Roberta Diltsa, Judith De Lozier, Genie Laborde oraz Leslie Cameron, później także Bandler. Osób, które były ?świnkami eksperymentalnymi? było znacznie więcej, wymieniam najbardziej dzisiaj znane.  Do tej grupy dołączył także Steve Andreas, który pod nazwiskiem Stevenson był wcześniej praktykującym i dość już znanym terapeutą metody Gestalt.

Neurolingwistyczne Programowanie oryginalnie jest efektem behawioralnego i językowego modelowania strategii sukcesu trojga genialnych terapeutów. NLP osiągnęło swoją ?dojrzałość? w roku 1981. Dzisiaj nazwalibyśmy je NLP Pierwszej Generacji. Był to oryginalny model stworzony głównie przez Bandlera i Grindera.

NLP  z tego okresu zakładało siłą rzeczy, że terapeuta w relacji terapeutycznej wie, co jest najlepsze dla klienta/pacjenta. Analogicznie do modelu lekarz/pacjent. Wczesne techniki i narzędzia NLP były stosowane tylko i wyłącznie w relacji jeden na jeden i skupiały się w 100% na danej osobie doświadczającej procesu terapeutycznego.  Na początku więc o NLP myślano w kategoriach tego, co jedna osoba ?robi innym osobom?- jak terapeuta to robi, że wpływa na pacjenta, aby ten dokonał zmiany. Takie myślenie w konsekwencji doprowadziło do tego, że niektóre późniejsze zastosowania NLP w nieterapeutycznych kontekstach wydawały się prowadzić do manipulacji.

W kolejnym okresie NLP wyszło poza kontekst terapeutyczny w stronę innych zastosowań w obszarach negocjacji, sprzedaży, edukacji i zdrowia. Te nowe zastosowania, choć nadal skoncentrowane na pojedynczych osobach zaczęły podkreślać znaczenie relacji pomiędzy daną osobą a innymi ludźmi.

Większość technik i narzędzi NLP pierwszej generacji koncentrowała się na rozwiązywaniu problemów na poziomie zachowań i umiejętności. Używano wzorców językowych wyłonionych w wyniku obserwacji pracy wybitnych terapeutów, meta-modelu oraz wzorców hipnotycznych Miltona Ericksona. W okresie NLP drugiej generacji techniki i narzędzi przeszły metamorfozę i zostały dopasowane do pracy na wyższych poziomach: przekonań, wartości i meta-programów, czyli programów wyższego rzędu. Pojawiły się takie elementy jak linie czasu, submodalności oraz pozycje percepcyjne.

Neuro?co?

Kiedy pod koniec lat 80-tych ubiegłego wieku zaczęliśmy uczyć się NLP, wiele osób, które pytały nas o to, czym się zajmujemy nie było nawet w stanie wymówić pełnej nazwy tej metody. Czym jest Neurolingwistyczne Programowanie? Krótka definicja brzmi ?studium struktury subiektywnych doświadczeń?. NLP jest nieoczekiwanym produktem ubocznym współpracy lingwisty i informatyka, jednocześnie nie może być jednoznacznie umieszczone w żadnej z tych dyscyplin, gdyż daleko wykracza poza nie. Podobnie, nie można go nazwać tylko dziedziną psychologii poznawczej, czy neurologii, gdyż sięga znacznie dalej. Jest interdyscyplinarne.

NLP trzeciej generacji rozwija się od lat 90-tych ubiegłego wieku. Jego aplikacje są generatywne i systemowe. Koncentrują się na wyższych poziomach: tożsamości, wizji i misji. NLP trzeciej generacji podkreśla, że zmiana ma charakter systemowy. Można je stosować nie tylko do pracy indywidualnej i zespołowej, ale także do wprowadzania zmian organizacyjnych i kulturowych.

Wszystkie generacje NLP dotyczą struktury i sposobu funkcjonowania umysłu ? jest to oś NLP. Jednak NLP z okresu dwóch pierwszych generacji skupiało się niemal wyłącznie na umyśle poznawczym. NLP trzeciej generacji włącza do całkowitej ?jednostki umysłu? procesy somatyczne i obszerniejszą dynamikę systemu, tzw. ?pole?. Techniki NLP trzeciej generacji przyczyniają się do ześrodkowania w somatycznym rdzeniu ?tu i teraz?, wynikającym ze świadomego-poznawczego rozwijania pełni pomiędzy ludźmi oraz połączenia z mądrością i przewodnictwem większych systemów wokół nas. Powstają one w oparciu o zasady samoorganizacji, archetypów (miedzy innymi o koncepcję ?podróży bohatera?) oraz tzw. ?czwartej pozycji?, czyli perspektywy całego systemu. Wyrastają one ze zrozumienia, że ?ja? jest z założenia generatywne, a początek rozwiązania leży w problemie oraz, że możemy nauczyć się, jak tworzyć przestrzeń, w którym rozwiązania będą pojawiać się w sposób organiczny. Doskonałym przykładem zastosowania NLP trzeciej generacji jest The Wholeness Process autorstwa Connirae Andreas. (osoby zainteresowane zachęcam do wejścia na stronę www.thewholenessprocess.com)

Prawda i mity

Każda metoda odkryta i wypracowana przez ludzi jest jak miecz. Miecz jest mieczem i to jak będzie działał zależy od tego, kto go trzyma. Jeśli trzyma go dłoń prawego człowieka, to będzie działał w słusznej sprawie. Każda sztuka, w tym sztuka miecza wymaga od adepta wielu godzin treningu, poświęcenia, dyscypliny i wytrwałości. Tylko ten, kto posiada te przymioty może opanować technikę i używać jej w dobrej sprawie.

Potrzebny jest też odpowiedni nauczyciel, konsekwentny i dobry. Stanie się on mentorem dla swojego ucznia. Relacja, jaka tworzy się pomiędzy nauczycielem i uczniem stanowi przestrzeń dla rezultatu nauki, nie tylko w obszarze ?twardych? technik, ale także dla czegoś znacznie bardziej nieuchwytnego, co jest związane z postawą ucznia. Między innymi to, czy owa relacja jest oparta na wzajemnym zaufaniu i szacunku, czy też wzajemnym wykorzystywaniu dla swoich celów, czyni kolosalną różnicę.

Zamiast powtarzać obiegowe opinie na temat NLP, warto wyrobić sobie swoje własne zdanie oparte na wiedzy, rzetelnej informacji, subiektywnym doświadczeniu, a także świadomych i określonych kryteriach. Po pierwsze dlatego, że opinia jest ?papką? intelektualną przeżutą przez czyjś model świata. Po drugie, jeśli jeszcze nie mamy własnej opinii (bo nie mamy własnych doświadczeń) musimy dokonać wyboru autorytetu, komu wierzę i dlaczego właśnie jemu. I nadal musimy pogodzić się z faktem, że możemy się pomylić. Każda relacja jest związana z zaufaniem.

Wokół NLP narosło wiele pogłosek i mitów. W wielu przypadkach mity te są efektem niezrozumienia lub nadużywania efektywności NLP przez nauczycieli, często niekompetentnych i kierujących się niewłaściwymi intencjami wobec samych siebie i swoich uczniów. Te osoby, które działają na szkodę NLP obiecują swoim uczniom zamki na piasku oraz reperują swoje ego wchodząc w role fałszywych guru, uzależniając ich od siebie. Wiedza nie chroni przed ułomnością ludzkiego charakteru: ignorancją, pychą, chciwością. Wręcz odwrotnie, wiedza bez ugruntowania w dobrej intencji staje się toksyczna. Jeśli chcesz naprawdę poznać NLP, jeśli kieruje tobą autentyczna ciekawość i otwartość, to zacznij od wyboru odpowiedniego nauczyciela. Miej zawsze otwarte rozum i serce, by wybierać mądrze.

Kolejna pomyłka. NLP jako metoda jest błędnie utożsamiana z różnego rodzaju możliwymi zastosowaniami tej metody. Na przykład, NLP to nie kursy uwodzenia, wystąpień publicznych, sprzedaży itp. NLP to metoda modelowania ludzkich zachowań, możliwa do zastosowania w różnych dziedzinach: rozwoju osobistym, terapii, coachingu, zarządzaniu, pracy zespołowej, sprzedaży, negocjacjach?

Epilog

Dawno, dawno temu nie było NLP. Potem pojawiła się iskra w umyśle jednego człowieka. Nazywał się Richard Bandler. Pojawił się w odpowiednim momencie w czasie, dlatego dołączyła do niego garstka śmiałków, którzy uwierzyli w to, że los człowieka nie jest przesądzony, że wszystko jest możliwe oraz, że ograniczenia, które tkwią w ludzkich umysłach można przekroczyć. Po kilku dekadach na całym świecie jest tysiące, tysiące osób, które starają się zgłębić tajemnice umysłu ludzkiego za pomocą tej metody. Niektórzy nazywają ją idealistycznym pragmatyzmem. Z jednej strony idealistycznie zakłada, że ludzkie działania są motywowane pozytywną intencją i że tych dwóch poziomów  – zachowań i intencji nie można utożsamiać oraz, że struktura jest pojęciem wyższego rzędu niż treść, a końcowy rezultat naszych wysiłków zależy od tego, na ile jesteśmy  przytomni, by poprzez treść i chaos ujrzeć porządek i wzorzec.

Iza Rudzińska

Iza Rudzińska

 

Iza Rudzińska jest współzałożycielką i Prezesem Neuroedukacji.

Trener Neurolingwistycznego Programowania (NLP) z 25 letnim doświadczeniem w uczeniu i systemowym stosowaniu tej metody. Jako Master Health Coach specjalizuje się w pracy ze zdrowiem i dobrostanem oraz przywracaniem równowagi wewnętrznej w poszczególnych obszarach funkcjonowania ludzi.

To, co zależy ode mnie, czyli o uczeniu się dorastania.

Praktyk NLP Nowej Generacji

To, co zależy ode mnie, czyli o uczeniu się dorastania.

Kiedy przychodzimy na ten świat jesteśmy całkowicie uzależnieni od innych ludzi. Ludzkie dziecko potrzebuje odpowiedniej opieki i pożywienia dla ciała, a także czułości i miłości dla duszy, żeby przeżyć pierwsze lata życia. W okresie noworodkowym i wczesnodziecięcym  dziecko obserwuje środowisko i reaguje na nie, ucząc się i nieświadomie kopiując sposób bycia traktowanym fizycznie, emocjonalnie i psychologicznie w środowisku tworzonym przez jego pierwszych i najważniejszych opiekunów. Psycholog Donald Winnicott nazywa to ?środowiskiem utrzymującym?. Badania wykazały również, że sposób ułożenia dziecka w macicy wpływa na to, jak będzie się ono odnosić do siebie i świata zewnętrznego w przyszłości, jak będzie traktować siebie i innych w sensie emocjonalnym i fizycznym.

Zrozumieć świat ? poznawcze mapy rzeczywistości

Pierwsze sposoby jak rozumieć świat dziecko przejmuje od swoich opiekunów, a następnie rówieśników, którzy, według niektórych badaczy, mają na nas nawet większy wpływ niż rodzice. Ważne osoby niewerbalnie i werbalnie nadają znaczenia zjawiskom (co oznacza co) oraz przekazują nam gotowe związki przyczynowo-skutkowe (co wynika z czego i co powoduje co). W umyśle dziecka tworzy się zarys systemu przekonań. Są to wnioski z uczenia się, które będą stanowiły filtry poznawcze na przyszłe sytuacje. Umysł dziecka tworzy poznawczą mapę rzeczywistości, którą będzie się posługiwało w swoim przyszłym życiu. Jest to proces w znacznej mierze nieświadomy, zachodzący bardzo szybko i jednocześnie determinujący jego myślenie i zachowanie w przyszłości. W trakcie tego naturalnego procesu bezkrytycznie (bez udziału kory mózgowej) uczymy się w przyspieszonym tempie zarówno wspierających jak i mniej wspierających sposobów myślenia, przyjmując perspektywę naszych przyszłych osiągnięć.

Naturalna potrzeba rozwoju i pełni w każdym z nas

Według koncepcji Junga naszym naturalnym dążeniem jako istot ludzkich jest osiągnięcie pełni, kiedy to człowiek świadomie i bez wysiłku korzysta z posiadanych przez siebie czterech funkcji psychicznych: myślenia, czucia, intuicji i percepcji. Proces prowadzący do takiego stanu określa on mianem indywiduacji. ?Cały proces indywiduacji odbywa się właściwie w sposób samorzutny, naturalny i autonomiczny; potencjalnie dany jest każdemu człowiekowi, chociaż większość ludzi nie uświadamia go sobie.? Według Junga proces ten przebiega w dwóch fazach: od narodzin do 40 roku życia ? gdy aktywność jednostki jest skierowana na świat zewnętrzny i ma na celu jak najlepsze przystosowanie się do niego oraz stworzenie Ego jako centrum świadomości; i po 40 roku życia ? gdzie punktem zwrotnym jest doświadczenie kryzysu, niepełności życia i lęku, gdzie rozbiciu muszą ulec wykształcone i skostniałe sposoby funkcjonowania psychicznego, do momentu uświadomienia naszej Jaźni, będącej przejawem najgłębszej integracji i pojednania przeciwieństw.

Potencjalnie w każdym z nas tkwi potrzeba rozwoju i odkrycia kim jest Ja. Proces ten nie jest jednak łatwy w realizacji. Sięgając do bardziej biologicznych i neurologicznych mechanizmów możemy znaleźć dobrą wiadomość – w naszym układzie nerwowym. A jest ona taka, że Natura wyposażyła nas w różne mechanizmy przystosowawcze oraz w niemal nieograniczoną zdolność do uczenia się i zmiany. Dobra wiadomość jest taka, że nie jesteśmy zdeterminowani tylko i wyłącznie doświadczeniami przeszłych pokoleń i mapą rzeczywistości, którą stworzyliśmy jako dzieci. Dobra wiadomość jest taka, że potrafimy dorosnąć i przejąć stery w pojeździe zwanym naszym życiem. Potencjalnie mamy wszystko, czego potrzebujemy do życia w pełni.

Jest też nie tak dobra wiadomość. Musimy to zrobić sami. Żaden guru, mentor, czy mistrz nie wykona tego zadania za nas. Owszem, potrzebujemy inspiracji, przewodników, nauczycieli oraz sponsorów, którzy będą w nas wierzyli, ale drogę musimy przejść sami. Będziemy musieli odnaleźć w sobie moc, by pokonać wiele przeszkód w świecie zewnętrznym, zmierzyć się z różnymi siłami, ludźmi, instytucjami, którym nie zależy na tym, byśmy dorośli. W tej wewnętrznej podróży napotkamy wiele  naszych własnych słabości, reprezentowanych jako demony i potwory. Na tym polega podróż bohatera, o której napiszę wkrótce.

Pokonywanie przeszkód i poszerzanie mapy

Wracając do koncepcji mapy rzeczywistości, którą tworzymy w naszych umysłach. Mapa ta może, a nawet powinna ulegać ciągłej modyfikacji  i aktualizacji, by jak najbardziej rzetelnie odzwierciedlać aktualną rzeczywistość oraz stwarzać jak największe szanse na realizację nas samych w przyszłości. Jako istoty ludzkie nigdy nie możemy poznać rzeczywistości. Możemy jedynie poznać nasze percepcje rzeczywistości. Jeśli cierpisz, złościsz się lub czujesz sfrustrowany to nie dlatego, że rzeczywistość jest zła. Doświadczasz tych negatywnych stanów, bo Twoja mapa rzeczywistości jest ograniczona.

[Jest to jedno z podstawowych założeń systemu zwanego Neurolingwistycznym Programowaniem. Tych założeń jest znacznie więcej. Wspomnę tylko, że są one syntezą ogólnej semantyki Alfreda Korzybskiego, gramatyki transformatywnej Noama Chomskiego, teorii systemów Gregory Batesona, cybernetyki W. Rossa Ashby?ego, pragmatyzmu Williama Jamesa, fenomenologii Edmunda Husserla oraz logicznego pozytywizmu Bertranda Russela i Alfreda Northa Whiteheada. Osoby zainteresowane tematem odsyłam do mojego kolejnego artykułu ?Kto się boi NLP??]

Warto wiedzieć, że negatywne stany emocjonalne upośledzają większość naszych procesów poznawczych, zdolność do koncentracji uwagi oraz do uczenia się. Negatywne emocje, szczególnie  takie jak lęk czy gniew są związane z doświadczaniem stresu na poziomie fizjologicznym. Stres przeżywany przez matki w ciąży wpływa, między innymi na to, że u płodu rozwija się i powiększa tyłomózgowie, związane z reakcją stresową walcz ? uciekaj, natomiast następuje zahamowanie rozwoju kory przedczołowej, związanej z logicznym myśleniem. Stres upośledza myślenie. Niepokojące są doniesienia, że IQ w krajach rozwiniętych maleje z pokolenia na pokolenie (mam na myśli kraje Europy Zachodniej i Ameryki Północnej). Oznacza to, że stajemy się coraz głupsi. Według tych samych badań najwyższe wyniki uzyskują mieszkańcy środkowej części Ameryki Południowej (najniższe mają mieszkańcy Afryki Subsaharyjskiej).

Na jednym z wykładów, w których uczestniczyłam, wykładowca wspomniał, że dorosła osoba przeciętnie przez 70% czasu przebywa w negatywnym stanie emocjonalnym. Wykładowca był Amerykaninem, więc prawdopodobnie mówił o populacji amerykańskiej. Obawiam się, że my Polacy mamy w tej dziedzinie lepsze osiągnięcia niż Amerykanie, biorąc pod uwagę jak często narzekamy i jesteśmy niezadowoleniL

Chroniczny stres upośledza nie tylko funkcje związane z percepcją oraz logicznym myśleniem, dewastuje także nasze zmysły i centralny oraz peryferyjny układ nerwowy. Jest również zalążkiem zaburzeń i chorób psychicznych oraz chorób somatycznych, z nowotworami włącznie. Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia, w niedalekiej przyszłości czeka nas epidemia chorób i zaburzeń psychicznych. Jest to bardzo niepokojące przewidywanie i już dzisiaj powinniśmy podjąć kroki zapobiegawcze, w myśl starej zasady ?lepiej zapobiegać niż leczyć?.

Odstresowanie mózgu

Od 25 lat w Neuroedukacji uczymy ludzi profilaktyki zdrowia psychicznego, a co za tym idzie także fizycznego. W trakcie 9-miesięcznego programu Praktyk NLP uczymy ludzi jak odzyskać spokój i równowagę, radzić sobie z bezproduktywnymi myślami tworzącymi negatywne stany emocjonalne, zmieniać i wzbogacać mapę rzeczywistości, docierać do źródła własnej mądrości, przekształcać złość i poczucie winy w empatię i miłość.

Niektórzy uczestnicy naszej Szkoły NLP przyznają po paru miesiącach szkolenia, że ich pierwszą motywacją do zgłoszenia się na Praktyka NLP było nauczyć się wpływania na innych (czytaj: manipulowania innymi, bo słyszeli, że NLP to taka dobra metoda manipulacji). Ale dość szybko zorientowali się, że prawdziwy wpływ mogą mieć tylko na siebie. Kiedy nauczyli się zmieniać swój negatywny stan emocjonalny w kilka minut, zamiast tkwić w nim całymi godzinami lub dniami, a następnie koncentrować swoją percepcję na sprawach istotnych – stali się spokojniejsi i bardziej asertywni. Wówczas zrozumieli, że nie ma potrzeby manipulować innymi lub sytuacją, w dziecinny sposób oczekując, że to świat zewnętrzny powinien się zmienić, żebyśmy my mogli być szczęśliwi. Zaczęli też zauważać, ze manipulacja, rozumiana jako skłanianie drugiej osoby do zrobienia czegoś, co nie leży w jej interesie jest przejawem bezradności i jak każda gra przynosi negatywną wypłatę w długofalowej perspektywie.

Doświadczyli także, że ich początkowo zgłaszane problemy w relacjach z innymi ludźmi ?same? zaczynają się prostować i układać w nowy, harmonijny porządek. Osoby z ich otoczenia zauważyły, jak bardzo się zmienili, byli zrelaksowani i obecni. Stali się ?czynnikiem zmiany? lub, bardziej biznesowo, liderami zmian w swoim środowisku rodzinnym i zawodowym.

Zrozumieli, że prawdziwy wpływ bierze swój początek z poczucia wzrastania, którego mogą doświadczać, gdy są w stanie utrzymać swój aktualny stan takim, jaki on teraz jest, bez prób zmieniania go i manipulowania nim. Stali się nowym ?środowiskiem utrzymującym? dla swoich stanów emocjonalnych. Szczególnie tych niechcianych, określanych jako ?negatywne?. Uświadomienie sobie sposobu, w jaki ?utrzymują siebie? w swoich własnych ciałach pomogło im nauczyć się pozytywnego stosunku do trudnych uczuć.

Przekraczanie ego

Kiedy odbudujemy siebie wewnętrznie, poskładamy z fragmentów rozdzielone części ego, wówczas możemy ?przekroczyć? samych siebie i naprawdę spotkać się z innymi ludźmi. Cytując pewnego nauczyciela duchowego ?odległość miedzy Tobą a drugim człowiekiem jest taka sama, jak między Toba i Tobą?.  Z perspektywy NLP można przyjąć, że ego jest kognitywną mapą lub modelem własnego ?ja? oraz naturalnym procesem rozwojowym. Podlega zewnętrznym wpływom norm społecznych, wartości kulturowych i wzorców rodzinnych. Podobnie jak wszystkie inne mapy i modele ulega nieuchronnie wpływom procesów usunięć, zniekształceń i uogólnień. Jeśli w wyniku tych procesów powstaje zbyt duża rozbieżność pomiędzy mapą a rzeczywistym terytorium i naszym potencjałem wówczas mamy do czynienia z niezdrowymi symptomami.

Niezdrowe ego może przyjąć postać albo auto-napompowania: arogancji, dumy, zarozumiałości, narcyzmu i samo zauroczenia albo auto-deprecjacji: niskiej samooceny, depresji, autokrytyki, braku pewności siebie, braku poczucia własnej wartości. Zarówno jedna jak i druga niezdrowa forma ego prowadzi w dalszej kolejności do nadmiernego wykorzystywania strategii przetrwania – lęku, agresji lub otępienia (zamrożenia). W dalszej kolejności, jak już wiemy, upośledza to logiczne myślenie i krytyczną analizę sytuacji (odcina ośrodki korowe w mózgu) i skazuje osobę na reagowanie w oparciu o instynkty (obwody tzw. mózgu gadziego).

Dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego potrzebujemy zweryfikować model lub mapę poznawczą, nasze ego. Noworodek nie posiada ego, ale ma tę unikalną energię, wyjątkową siłę życiową, z którą przychodzi na świat. Dusza wyraża się przez nasze ciała i jest ?interfejsem? do kontaktu z otaczającymi nas większymi polami, większymi niż my sami. Ze względu na to, że nie jest skojarzona z żadnymi konkretnymi treściami nie jest uwarunkowana normami społecznymi, kulturowymi czy rodzinnymi. Będąc wolną koncentruje się na możliwościach wyrażania siebie i wzrastaniu (rozwoju). Inaczej niż ego, które ma tendencję do koncentrowania się na niebezpieczeństwach i ograniczeniach, a także krótkoterminowych zyskach i przyjemnościach.  Dusza rezonuje z naszą misją i wyjątkowymi darami, które przynieśliśmy na świat, zwraca się ku wizji tego, co chcemy wnieść do świata i stworzyć przez siebie samych, ale co nas samych przekracza.

Kiedy dwie siły: ego i dusza są ze sobą zestrojone to w sposób naturalny pojawia się obecność, pasja i charyzma. Najlepsze rezultaty osiągamy, gdy ego jest w służbie duszy. Kiedy jednak ?sprzedajemy duszę za zyski ego, na krótką metę odnosimy sukcesy, ale w dłuższej perspektywie zmierzamy ku katastrofie.

żeglowanie pasek

 

Praktyczne podsumowanie. Zajmij się tym, na co masz wpływ.

  1. Obudź się i odnajdź siebie tu i teraz! Jeśli to konieczne uszczypnij się, abyś wiedział, gdzie jest Twoje ciało J Zwróć uwagę, że Twoje ciało to nie tylko głowa, ale też ramiona, klatka piersiowa, plecy, biodra, brzuch, całe nogi i całe ręce oraz wszystkie narządy wewnętrzne. Często zapominamy, że mamy ciało, dopiero, jak zaczyna nas boleć, to sobie o nim przypominamy. Zauważ, jak oddychasz, jak się poruszasz bądź siedzisz. Na kilka chwil przekieruj swoją uwagę z zewnątrz do środka oraz z głowy do brzucha. Po prostu zamknij na chwilę oczy i skup się na swoim oddechu. On Cię poprowadzi do Twojego wnętrza.
  2. Rozluźniaj się! Praktykuj życie w rozluźnieniu. Napięte mięśnie nie sprzyjają doświadczaniu dobrych emocji. Kiedy oddychasz, zauważ, że z każdym wydechem rozluźniasz się coraz bardziej. Możesz także wypróbować nagrania z prowadzoną relaksacją, na przykład skorzystać z naszej Drzemki w cieniu drzewa (www.neuroedukacja.pl)
  3. Ucz się rozróżniać swoje doświadczanie od myślenia o doświadczaniu. Różnica jest prosta: doświadczanie jest odczuwaniem tu i teraz, widzeniem tego, co jest tu i teraz oraz słyszeniem tego, co tu i teraz. Myślenie o doświadczaniu najczęściej dotyczy sytuacji z przeszłości lub wyobrażeń o przyszłości.
  4. Ćwicz autorefleksję! Można to także nazwać myśleniem krytycznym na temat wewnętrznych mechanizmów tworzenia przez Ciebie pozytywnych lub negatywnych stanów emocjonalnych. Jak Ty to robisz, że doświadczasz konkretnej emocji? Co robisz, myślisz, wyobrażasz sobie przedtem? Fizycy kwantowi operują terminem „zjawisko wstecznej przyczynowości”. Efekt końcowy (dany stan emocjonalny) ogranicza liczbę wyborów i bieżących możliwości. Aby uzyskać w rezultacie dany stan emocjonalny musisz po drodze podjąć wiele decyzji i ograniczyć wybory. Następnym razem wybierz coś innego!
  5. Ucz się zauważać i rozpuszczać skostniałe negatywne przekonania (związki przyczynowo-skutkowe oraz znaczeniowe). Znajdź przynajmniej 3 różne perspektywy patrzenia na dane zjawisko. Jakby to spostrzegał Twój najlepszy przyjaciel? Albo Twoje domowe zwierzątko? Zauważaj kiedy mówisz lub myślisz „należy, trzeba, powinno się, muszę/musisz, itp.”. Ich obecność wskazuje na ukryte założenie, że istnieją jakieś zewnętrzne „prawa” bądź „normy”, które zmuszają Cię, byś zachowywał się zgodnie z nimi. Rozpuść je i uwolnij się!
  6. Okazuj wdzięczność! Praktykuj wdzięczność wobec siebie, innych ludzi, zwierząt, świata. Obiekt jest dowolnyJ Ważne, żeby otworzyć serce. Wdzięczność jest antidotum na złość i gniew. Nie chodzi o to, abyś był wdzięczny na siłę, ale byś codziennie wyrażał wdzięczność za małe i większe sprawy. Na początku może się to wydawać trochę sztuczne. Ćwicz, aż stanie się to łatwe i naturalne J aż poczujesz to przyjemne uczucie wdzięczności, które daje poczucie łączności ze sobą i z innymi istotami.
  7. Wybacz sobie! Odpuść złość na siebie i poczucie winy. Tylko mącą Ci rozum. Wszyscy jesteśmy w drodze i uczymy się. Czasami popełniamy błędy. Zacznij myśleć i uczyć się na swoich błędach. Bądź swoim najlepszym nauczycielem. Stan z boku i zobacz siebie w tej sytuacji. Zastanów się, jaka była Twoja pozytywna intencja w tej sytuacji i jaki efekt chciałeś uzyskać? Następnie zobacz, co zrobiłeś i jaki efekt uzyskałeś? Zobacz, jaka jest różnica pomiędzy tym, co chciałeś uzyskać, a tym, co uzyskałeś? Co innego mógłbyś zrobić w tej sytuacji? Czego chcesz się nauczyć w przyszłości, by osiągnąć efekt zbliżony do Twojego zamiaru? Obiecaj sobie, że to, czego się nauczyłeś zastosujesz przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Powodzenia!

Iza Rudzińska

Iza Rudzińska

 

Iza Rudzińska jest współzałożycielką i Prezesem Neuroedukacji.

Trener Neurolingwistycznego Programowania (NLP) z 25 letnim doświadczeniem w uczeniu i systemowym stosowaniu tej metody. Jako Master Health Coach specjalizuje się w pracy ze zdrowiem i dobrostanem oraz przywracaniem równowagi wewnętrznej w poszczególnych obszarach funkcjonowania ludzi.

NASZA MISJA TO WSPIERANIE LUDZI W PODNOSZENIU JAKOŚCI SWOJEGO ŻYCIA

Wspieramy organizacje w tworzeniu kultury opartej na spójnych wartościach, świadomych liderach i zespołowym działaniu.

Chcemy dodawać ludziom odwagi, pokazywać nowe możliwości, wspierać szerszy system, rodzinę, organizacje, grupy społeczne. Dlatego zależy nam na uczeniu nowych sposobów myślenia. Jesteśmy przekonani, że świat jest pełen możliwości, ograniczenia tkwią w ludzkich umysłach. Wierzymy, że ludzie potrafią wykorzystać swój potencjał po to, by żyć szczęśliwie, żyć w pełni i wspierać siebie nawzajem. Każdy z nas jest częścią szerszego systemu i dlatego warto myśleć o sobie i innych z miłością i szacunkiem. Wierzymy, że to pozwoli jednostkom i społeczeństwom przetrwać i rozwijać się .